piątek, 29 marca 2013

Jak to dobrze ze "Król Artur" wrócił między słupki naszej bramki, w innym przypadku mogło byc śmiesznie :) + tak się biega w reprezentacji.

 

Minęło kilka dni od wygranego spotkania z San Marino, wielu by chciało aby mecz zakończył sie wyższym rezultatem, bo po "zaledwie" pięciu bramkach pozostaje niedosyt. Jednak dużo wiekszy niedosyt pozostał po stylu w jakim nasi ograli drużynę składająca się z amatorów.

 

Po słabym meczu z Ukrainą, polscy piłkarze mieli wykonać bombardowanie na bramkę przeciwnika w meczu z San Marino, lepszej okazji do rehabilitacji po słabym występie wyobraźić się nie da. Jednak czy demonstracją siły jest bicie słabszego? Czy gdyby nasi nastrzelali nawet i 15 bramek czy można by stwierdzić ze jesteśmy mocni?

Waldemar Fornalik dokonał kilku zmian w pierwszym składzie, min. na boisku pojawili się : Kamil Grosicki, Adrian Mierzejewski, Bartosz Salamon, Jakub Wawrzyniak, Arkadiusz Milik zagrać mogł również Eugen Polanski. Trener dokonał również zmiany ustawienia i zagrał dwoma napastnikami z Robertem Lewandowskim ustawionym na "10". Dzięki dokonanym zmianom Fornalik uciszył wszystkich, którzy zarzucali mu że nie postawił na wyżej wymienionych piłkarzy w meczu z Ukrainą. Przejdźmy jednak do sedna, czego dowiadujemy się z meczu z San Marino ?

W moim uznaniu na pewno tego ze skład, który Waldemar Fornalik wystawił w poprzednim meczu z naszym wschodnim sąsiadem - Ukraina był niemal że optymalny, no może poza Wasilewskim i Boenishem w obronie. Jednak co dało nam wystawienie w takim meczu Salamona ? po tym meczu o jego grze w destrukcji wiele powiedzieć nie możemy, a póki nie bedzie grał regularnie w klubie nie ma co na niego stawiać. Grosicki i Mierzejewski... obaj byli motorem napędowym naszej reprezentacji, obaj mieli swój udział przy bramkach ale również obaj notowali straty, niedokładne zagrania a nie zapominajmy kto był naszym rywalem. Milik aktywny tylko na początku, widać brak trybu meczowego. Skoro nie wnosił nic w meczu z fryzjerami może i lepiej ze Ukrainę przesiedział na ławce.

Duża zmiana nastąpiła jeśli chodzi o agresywność naszych piłkarzy, której to brakowało w meczu 3 dni wcześniej. Polacy zobaczyli aż(!) trzy żółte kartki, jednak kartkę obejrzeli nasi dwaj defensywni pomocnicy, którzy przydadzą nam się w walce o punkty.

Ciężko jest wyciągnąć jakiekolwiek wnioski po meczu z ostatnim zespołem rankingu FIFA, jednak jedno jest pewne Marcin Wasilewski swoje najlepsze lata gry ma już za sobą co za tym idzie jego umiejętności sprinterskie również nie są na najwyższym poziomie i gdyby nie "Król Artur" w świat poszedłby dość wstydliwy wynik:) Z całym szacunkiem do Wasyla ale może już czas zrobić miejsce młodszym ?

Witam. Nazywam się Piotrek, mam 19 lat, sportem interesuję się od małego chłopca. Na blogu tym chciałbym dzielić się z wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi w głownej mierze polskiej piłki.

Z tego co pamiętam moja fascynacja sportem a w szczególności piłką nożną zaczęłą się w 2002 roku kiedy to Brazylia sięgała po mistrzostwo świata, a na ustach wszystkich był fenomenalny Ronaldo. Ten Brazylijczyk ze śmieszną fryzurą stał się wtedy moim pierwszym idolem. Od tamtej pory chciałem zostać piłkarzem. Miłość do futbolu pozostała do dzisiaj, choć nieudało się spełnić marzeń o zawodowej grze w piłkę. 

Zapraszam do śledzenia moich wpisów :)

 

1 , 2
 
Piłkarski cytat